,

Śnieżka

restauracja śnieżka

Wstęp

O świcie wraz z naszymi znajomymi i ich dzieckiem wyruszyliśmy na wędrówkę po Karkonoszach. Szliśmy szlakiem żółtym, który rozpoczynał się na parkingu na krańcu lasu w Szklarskiej Porębie, obok Muzeum Mineralogicznego.
Naszym pierwszym przystankiem było Schronisko Pod Łabskim Szczytem. Wyruszyliśmy wcześnie rano, aby mieć więcej czasu na zwiedzanie i podziwianie piękna okolic. Mijaliśmy po drodze malownicze krajobrazy i widoki na góry, przechodząc przez mostki nad pokrytym śniegiem terenem (a szliśmy w czerwcu). Kierując się grzbietem granicy polsko-czeskiej, widzieliśmy znaki informujące o granicy państwa. Dochodząc do Śnieżnych Kotłów, zatrzymaliśmy się, aby podziwiać przepiękne panoramy z punktów widokowych, niczym nad przepaścią.

Schronisko Pod Łabskim Szczytem

Dom turysty to górskie schronisko turystyczne położone w Karkonoszach, w Polskiej części Sudetów Zachodnich. Schronisko znajduje się na wysokości około 1168 m n.p.m. na zachodnim zboczu Łabskiego Szczytu.
Miejsce jest w pełni wyposażone. Zapewnia turystom wszystko, co potrzebne do wypoczynku i regeneracji sił po trudnej wędrówce w górach. Schronisko posiada pokoje noclegowe dla gości oraz restaurację, w której można spróbować regionalnych potraw. Przez okna podziwiamy piękne widoki na Karkonosze.
Zimą to miejsce sprawdza się jako baza dla narciarzy.

Twarożnik

Ze schroniska pod Łabskim Szczytem ruszyliśmy dalej szlakiem w kierunku Twarożnika. Mijaliśmy na swojej drodze malownicze krajobrazy, porośnięte stoki i strumienie, które w połączeniu z wspaniałą pogodą sprawiały, że ta wędrówka była niesamowita.

Twarożnik to szczyt w Karkonoszach o wysokości 1320 m n.p.m. Znajduje się on na granicy polsko-czeskiej, na zachodnim krańcu pasma Karkonoszy. Jest to popularne miejsce wśród turystów, ze względu na piękne widoki, jakie stąd się rozciągają.
Na Twarożniku znajduje się imponująca skałka o wysokości wynoszącej 12,5 metra, wyróżniająca się charakterystycznym, płaskim blokiem na jej szczycie.

Docierając na szczyt Twarożnika, czuliśmy się naprawdę spełnieni. Widok, który się nam ukazał, zapierał dech w piersiach. W oddali widać było Szrenicę, a tuż obok nas ciągnące się góry, zachwycały swoim malowniczym krajobrazem. Wszystko to sprawiało, że chciało się tam zostać na dłużej i cieszyć się tym pięknem.

Na szczycie Twarożnika zatrzymaliśmy się na krótką chwilę, aby odpocząć i zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia. Czułem, że w końcu udało mi się oderwać od codzienności i zrelaksować w otoczeniu pięknej przyrody. Ta wędrówka na pewno zostanie na długo w mojej pamięci.

Śnieżne Kotły

Po dotarciu na Śnieżne Kotły, zaczęliśmy odkrywać to wspaniałe miejsce. Znajdują się one na wysokości około 1400 m n.p.m. i są jednymi z najpiękniejszych kotłów górskich w Karkonoszach. Jest to formacja lodowcowa powstała podczas zlodowacenia bałtyckiego. Kotły otoczone są skalistymi ścianami, wypełnione śniegiem przez większość roku na których znajduje się kilka punktów widokowych. Dojście do urwiska zabezpieczone jest barierkami, aby przypadkiem nie potknąć się i nie wpaść do kotła 🙂

Przy Śnieżnych Kotłach znajduje się stacja meteorologiczna, której zadaniem jest zbieranie informacji o warunkach atmosferycznych w tym regionie górskim.
Budynek jest wyposażony w specjalistyczne urządzenia, takie jak termometry, barometry, higrometry i anemometry, które pozwalają na dokładne pomiary i rejestrację parametrów atmosferycznych, takich jak temperatura, ciśnienie atmosferyczne, wilgotność powietrza i prędkość wiatru.
Dzięki temu, informacje te są dostępne dla turystów oraz służb ratowniczych, co pomaga w podejmowaniu decyzji i zapobieganiu niebezpiecznym sytuacjom w górach.

Spędziliśmy tam chwilę, odpoczywając na drewnianych ławkach, podziwiając niezwykłe widoki. Było to idealne miejsce na przerwę i piknik z naszymi znajomymi.
Rozmawialiśmy o tym co nas otacza, zastanawialiśmy się co jeszcze fascynującego zobaczymy.

Kukułcze Skały

Kontynuując naszą wędrówkę dotarliśmy do Kukułczych Skał, pięknie położonych na wysokości około 1100 m n.p.m. Wyróżniają się one nietypową formą, przypominającą zwisające sople lodu. Są to wapienne skały, pochodzące z okresu jury. Ze względu na swoją charakterystyczną formę, stanowią one atrakcję turystyczną i często odwiedzane są przez turystów.

Na obszarze Kukułczych Skał występuje bogata roślinność, m.in. limba i kosodrzewina. W okolicy można również spotkać rzadkie gatunki roślin, takie jak rojownik pospolity czy storczyk plamisty. Ze względu na swoje walory przyrodnicze, Kukułcze Skały zostały objęte ochroną w ramach Karkonoskiego Parku Narodowego.

Duży Staw, Mały Staw

Idąc dalej cały czas, nie opuszczały nas piękne widoki. Dotarliśmy do Dużego Stawu, Małego Stawu oraz jak na początku myśleliśmy do schroniska w Czechach. Chcieliśmy tam skorzystać z toalety, jednak nie wpuszczono nas.
Okazało się, że to po prostu hotel, gdzie można sobie podjechać samochodem!

Trochę byliśmy w szoku, idąc wiele godzin na łonie natury, aż nagle na szczycie docieramy do miejsca nie dostępnego dla turysty, tylko dla leniwych gości hotelu. No trudno, poszliśmy dalej, już teraz było z górki i to stromej, asfelten w dół!

Podejście na Śnieżkę

Przemierzając teraz raczej płaski teren, posuwamy się naprzód, aż dochodzimy do ostatniego punktu naszej wędrówki – Schroniska “Dom Śląski”. Odpoczywając chwilę, ruszamy na szczyt Śnieżki.


Po długiej wspinaczce po niewygodnych schodach, trzymając się łańcuchów, w końcu jesteśmy na szczycie. Tam podziwialiśmy niesamowite widoki i pijemy pyszną kawę w czeskiej restauracji. Początkowo wspinaczka była wymagająca, ale zdecydowanie warto było podziwiać panoramę z takiego punktu.

Po chwili relaksu na szczycie, zdecydowaliśmy się na powrót. Zeszliśmy do schroniska – Domu Śląskiego, gdzie odpoczęliśmy i posililiśmy się, a następnie zjechaliśmy wyciągiem do Karpacza, gdzie zakończyliśmy naszą niezwykłą wędrówkę.

Zapamiętaliśmy tę wyprawę jako jedną z najpiękniejszych. Wędrówki po górach są zawsze niesamowite, a widoki i krajobrazy, które można tam zobaczyć, zapierają dech w piersiach. Każdy, kto ma szansę, powinien wybrać się na taką wędrówkę i poczuć tę niepowtarzalną atmosferę gór.
Wielki szacunek dla Kajetana – synka Patrycji i Michała, który cały dzień z nami wędrował przechodząc 33km.
A! Zapomniałbym, pamiętajcie o kremie to opalania w górach! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

jak n

DOŁĄCZ DO SUBSKRYBENTÓW

Bądź na bieżąco z naszymi nowościami!


NAJPOPULARNIEJSZE TAGI

bagaż Barok Bałtyk budowle Gdynia Gotyk Grecja góry hiszpania jeziora Karkonosze klasztor konie kościoł kuchnia kultura kurort kwiaty las latanie lotnisko meteory miasta morze natura ogrody ogród parga park plaża podróż rower rzeka samolot Sudety Szczyty UNESCO widoki wisła wodospad zabytki zagranica zalew zamek zwierzęta

KATEGORIE WPISÓW